piątek, grudnia 18, 2009

Naga prawda...



A oto naga prawda o moim hokeju!!!
Tak, to prawda, że nigdy nie jest za póżno na sport. Właśnie miałam rozpocząc trening i co? Przyszła zima, trzeba zacząć: laskę mam, lodu nie brakuje na chodnikach, trzeba zaczynać - nigdy nie jest zapóżno! Wyszłam tylko na pole - chodnik jak talala, tafla lodu jak trza. Ruszyłam z miejsca i jakież było moje zdziwienie -laska to nie to samo co kij hokejowy, lód na chodniku to nie tafla lodu. Zaraz też zauważyłam, że nie widzę żadnej bramki, a ja już leeeżę jak dłuuuga. Ktoś z przechodnów mi pomógł wstać, i co? Stoję i zastanawiam się gdzie tkwi błąd w miom rozumowaniu? Zawsze mówię,że trzeba iść do przodu a tu się nie udaje!!!. Wracam do domu i myślę, że dla mnie to pewnie jest zapóżno na HOKEJ - może jeszcze będę próbować na TRAWIE? Nigdy nie jest zapóżno!!!

-----

glitter-graphics.com

piątek, października 30, 2009

Pamiętajmy o tych co odeszli


Pamiętajmy o tych co odeszli!

Zbliża się Święto Zmarłych. Już od kilu dni trwa wielki ruch na cmentarzach- czyszczenie grobów, nowe kwiaty, znicze. Za parę dni będzie tłok w różnych środkach lokomocji, na drogach i na cmentarzach.
To piękny zwyczaj, ale czy nie przesadzamy. Ile pieniędzy kosztuje przystrojenie grobów. Zrobiliśmy z tego wielki szoł, zarabiają na tym kwiaciarnie i wszyscy handlujący zniczami i innymi dekoracjami. Wieczorem będzie się unosił smog jak z huty, za co zawsze mamy pretensje do tego, że zatruwają środowisko.
Czy nie lepiej byłoby, gdyby ten olbrzymi nadmiar wykorzystać na inny cel?
Tyle ludzi cierpi na niedostatek- na głód, wiele osób nie ma się w co ubrać a zima nadchodzi.
Jestem bardzo za tym, żeby dbać o cmentarze, pamiętać o zmarłych cały rok, nie tylko od święta, ale z umiarem, bez popisywania się.
Uszanujmy miejsce spoczynku naszych bliskich osób z umiarem i powagą.


W klimat listopadowej zadumy doskonale wprowadza poezja w wykonaniu Elżbiety Jabłonki, byłej aktorki Teatru im. Adama Mickiewicza w Częstochowie.

niedziela, sierpnia 02, 2009

Smutki i Radości Objawów Starości


Smutki i Radości Objawów Starości !!!

Idę ulicą- ktoś mi się kłania.
Oddaję ukłon - znam przecież drania;
ta twarz, ten uśmiech i ten błysk w oku...
To miły facet, znam go od roku.
Jakże u diabla on się nazywa?
Dziura w pamięci. Czasem tak bywa.
Wtedy myśl smutna w głowie się rodzi:
Nic nie poradzisz - starość nadchodzi.

Z trzeciego piętra schodzę radośnie,
bo w kalendarzu ma się ku wiośnie,
no i spaceru gna mnie potrzeba,
zwłaszcza, że słońce i blękit nieba...
Gdy już po parku idę alei
nagle pot zimny koszulę klei.
Bowiem pytanie w głowie mi tkwi:
czy aby kluczem zamknąłem drzwi?
W śpiesznym powrocie znów myśl się rodzi:
Nic nie poradzisz - starość nadchodzi.

Siedzę i czytam. Nagle myśl żywa
jakimś pragnieniem z fotela zrywa.
Robię trzy kroki, staję przy szafie
i jak to cielę na nią się gapię...
Pojęcia nie mam, po co ja wstałem?
Czego tak bardzo i nagle chciałem?
Oj ! Coraz bardziej mi już to szkodzi,
że ta nieszczęsna starość nadchodzi.

Jadę na urlop, prasuję spodnie,
żeby wśród ludzi wyglądać godnie.
Biorę walizkę, pędzę nad morze....
Lecz tam - miast śledzić dziewczyny hoże,
zamiast podziwiać plażowe akty....
..Czy wyłączyłem wtyczkę z kontaktu?
Może dom spłonął? Strach we mnie godzi...
Tak to jest, kiedy starość nadchodzi.

Żeby nie znaleźć się kiedyś w nędzy
zaoszczędziłem trochę pieniędzy.
W dużej kopercie, zamkniętej klejem,
dobrze ukryłem je przed złodziejem.
I teraz już od paru miesięcy
nie mogę znaleźć moich tysięcy....
Ech, nie pojmiecie tego wy młodzi,
jak miło żyć, gdy starość nadchodzi.

Pomimo moich najlepszych chęci
nie zawsze mogę ufać pamięci.
Więc by jej pomóc, a przez nią sobie,
czasem na chustce węzełki robię.
A potem - jeden Bog wiedzieć raczy
co, który węzeł ma dla mnie znaczyć?
Choć mi się nawet nieźle powodzi,
wciaż mam kłopoty- Starość nadchodzi.

Dwa razy dziennie- raz przy śniadaniu,
a potem w obiad, po drugim daniu
zażywam leki, tabletki białe:
cztery połówki i cztery całe.
Często się pieklę (bom nie aniołem )
gdy w obiad nie wiem, czy rano wziołem?
Tę gorycz klęski wątpliwie słodzi
wiedza, że oto starość nadchodzi.

Żuję kolację - w niej polędwica
me podniebienie smakiem zachwyca.
Pogodnie dumam o tej starości....
Czy ona musi stale nas zlościć?
Przecież jest piękna. Masz sporo czasu...
Chcesz iść nad wodę, albo do lasu,
to sobie idziesz - nikt ci nie broni.
Z łóżka zbyt wcześnie też nikt nie goni,
bowiem nie musisz pędzić do pracy
jak wszyscy twoi mlodsi rodacy.

Co prawda wigor zwolna przekwita,
lecz po co wigor u emeryta?
Podwyżki pensji już nie wyprosisz,
należna gażę poczta przynosi...
Spokojnie patrzysz jak świat się zmienia,
gdyż wiek ci daje mądrość spojrzenia....
Więc wiwat starość! Niechaj nam służy,
nawet gdy trochę chwilami nuży.
Bowiem - jak sądzę - w tym jest rzecz cała,
by jak najdłużej ta starośćc trwała...

(autor nieznany)


piątek, maja 29, 2009

Uzdrawiający śmiech

Uzdrawiający uśmiech

Nie przypadkowo władcy mieli przy sobie błaznów, którzy wesołym słowem poprawiali im humory i szczędzili nerwy. Udowodniono, że śmiech jest skutecznym lekiem. Biochemiczna „ burza”mająca miejsce w organizmie podczas śmiechu i chichocie przegania zmęczenie, oczyszcza górne drogi oddechowe i poprawia krążenie krwi. Śmiech rozwija płuca i polecany jest osobom cierpiącym na astmę i choroby oskrzeli.
Podczas śmiechu gruczoły wydzielania wewnętrznego produkują substancję uśmierzającą ból głowy. Oprócz tego śmiech jest doskonałą gimnastyką dla jelit. Wpływa pozytywnie na cały organizm, zwiększa odporność, daje siły, wigor i przedłuża życie.
Podczas śmiechu w ruch wprawianych jest ponad 80 różnych mięśni, zwiększa się dopływ krwi do mózgu, w wyniku czego proces myślenia jest bardziej efektywny. Jednocześnie organizm wydziela więcej antyciał, które chronią go przed wirusami i bakteriami.
Śmiejąc się zwiększamy wydzielanie leukocytów, które walcza z chorobami, w tym również z rakiem. Lekarze od zarania mają w swym arsenale lekarstw - śmiech.
W swoim czasie Amerykanin N.Kazins wprowadził lekarzy w zdumienie, pozbywając się postępującego, ich zdaniem nieuleczalnego paraliżu, za pomocą śmiechu. Oglądał on codziennie komedie, czytał humorystyczne czasopisma. Porównał działanie śmiechu do codziennego biegu na miejscu. W rezultacie stworzył na uczelni wydział badań i leczenia śmiechem.
Obecnie liczba „śmiechoterapeutów” w USA zbliża się do tysiąca. Zauważono, że wszystkie osoby długo żyjące mają rozwinięte poczucie humoru, są wesołe, umieją zachować optymizm..
Pewien Irańczyk na pytanie, jaka jest tajemnica jego długiego życia, odpowiedział:” Mam wesołe usposobienie”-
Zapamiętajcie, ludzie rozrywkowi i optymiści żyją dłużej, a przy tym weselej.

W czasie wielkiej depresji prezydent Roosevelt zwrócił się do swojej nacji następującymi słowami: ”My Amerykanie, jesteśmy wielkim narodem i musimy się nauczyć śmiać”. Podjęto wtedy kroki, aby produkowano więcej komedii, zwiększono ilość i nakłady wydawnictw satyrycznych.
Kiedy człowiek się śmieje, nawet bez przyczyny- zmuszając się, to w jego mózgu produkowana jest substancja poprawiająca humor.
Według poglądu psychologa Pola Ekmana śmiech uwalnia hormony szczęścia. Śmiejąca się osoba nie może być nieszczęśliwa.
Niektórzy są przekonani, że Amerykanie w 30-tych latach wyszli z wielkiego kryzysu przy pomocy śmiechu..
Niektórzy z nas powinni pozbyć się złego nawyku bycia zawsze poważnymi, ciągle zmartwionymi, jakby zwaliły mu się na głowę wszystkie nieszczęścia świata. Jeżeli ktoś uważa, że jest mu w życiu źle, niech wspomni ludzi, którzy też żyją nie najlepiej, a być może i gorzej, ale potrafią się weselić, jak choćby na przykład w Brazylii i Argentynie na karnawałach.
Śmiech jest również skutecznym i bezpłatnym środkiem kosmetycznym. Śmiejąca się osoba zawsze wygląda młodo. Ponieważ śmiech wprawia w ruch mięśnie twarzy, które zwykle pracują rzadko, tym samym poprawia się krążenie krwi, skóra twarzy otrzymuje więcej tlenu i substancji odżywczych.
Śmiech potrzebny jest również i zdrowym osobom i powinien być traktowany jako środek profilaktyczny, wzmacniający organizm i poprawiający nastrój.
Żyjmy więc wesoło, uśmiechajmy się, śmiejmy i chichoczmy, a będziemy żyć długo i szczęśliwie. W tym powiedzeniu jest duuuużo prawdy.




poniedziałek, marca 16, 2009

czwartek, marca 12, 2009

Kody młodości


W jaki sposób określić rzeczywisty wiek człowieka? Z pewnością nie powinniśmy opierać się w tym przypadku jedynie na metryce urodzenia, gdyż ta nie zawsze mówi prawdę. Kiedy w okolicach pięćdziesiątki znajdziesz się na zjeździe absolwentów twojego rocznika, czeka cię spore zaskoczenie. Spotkasz paru ludzi, których znasz doskonale i takich, których zupełnie nie będziesz mógł sobie przypomnieć...

Kody młodości:
http://www.drbardadyn.com/kody/

środa, lutego 25, 2009

piątek, lutego 20, 2009

wtorek, lutego 03, 2009

A cup of tea... for cold winter.

Photobucket

We come to love not by finding the perfect person but by learning to see an imperfect person perfectly!
Milosc nie polega na znalezieniu perfekcyjnej osoby, lecz na nauczeniu sie widzenia nieperfekcyjnej osoby jako perfekcyjna.

The beginning of love is to let those we love be just themselves, and not twist them with our own image-otherwise we love the reflection of ourselves that we find in them.

Authors unknown

piątek, stycznia 23, 2009

czwartek, stycznia 15, 2009

wtorek, stycznia 06, 2009

Jestem uzależniona.....

Test- niestety- jak wykazal mój test, jestem uzależniona od Internetu i pewnie muszę trochę więcej uważać, by nie popasć w calkowity nalóg.




You Are 77% Addicted to the Internet



In your opinion, life without the internet is hardly worth living.

Could be, but you probably need a bit more fresh air and sunshine to think clearly.